Tłumoczenia: Paladins (II)

Pół roku dla gry, która znajduje się w otwartej becie, to szmat czasu. W styczniu tego roku rozpisywałem się na temat stanu tłumaczenia Paladins — darmowej alternatywy dla Overwatcha. Było wiele rzeczy, z których byłem niezadowolony: problemy z polskimi znakami diakrytycznymi, dziwne sformułowania, brak konsekwencji… Koniec końców pozostałem przy angielskim i przez dość długi czas nie zmieniałem wersji językowej. Czy sześć miesięcy wystarczyło na poprawienie i doszlifowanie polskiego tłumaczenia?

Czytaj dalej „Tłumoczenia: Paladins (II)”

Reklamy

Tłumoczenia: Paladins

Nikt z nas nie lubi „kiepskich” tłumaczeń i z reguły nie interesuje nas dlaczego ktoś skiepścił sprawę; a szkoda. Zdarza się, owszem, że w projekcie maczał palce kompletny amator niemający pojęcia o sztuce przekładu, jednak czasami błędy popełniają nawet doświadczeni tłumacze. Może być tak, że tekst został przekazany w takim formacie, że nie wiadomo co się z czym łączy albo terminy mogą być wieloznaczne a możliwości sprawdzenia kontekstu brak. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną nieudanej lokalizacji gry Paladins, jednak wiem, że polska wersja językowa ma masę błędów — i temu chciałbym się dzisiaj przyjrzeć.

Czytaj dalej „Tłumoczenia: Paladins”

Tłumaczenia ustne (I)

Przekład ustny jest dość specyficzny i zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych. Dla mnie nie ma dużej różnicy czy muszę tłumaczyć na bieżąco, czy też odwzorowywać całe dłuższe fragmenty wypowiedzi z moich własnych notatek; jednoczesne słuchanie, rozumienie i mówienie jest piekielnie trudne. Tego typu tłumaczenia wymagają mnóstwa praktyki, opanowania oraz wiedzy — rzeczy, których nie posiadam. Pomyślałem sobie, że założenie takiego małego internetowego pseudo-dziennika mogłoby mi jakoś pomóc w nauce tego typu tłumaczeń. I stąd pomysł na dzisiejszy wpis.

Czytaj dalej „Tłumaczenia ustne (I)”

Praca w zespole czy w pojedynkę?

Każdy z nas jest inny: każdy ma swoje predyspozycje, umiejętności, skłonności oraz potrzeby. Jedni wolą pracować w nowoczesnym biurowcu w sporym zespole, do drugich zaś bardziej przemawia możliwość samodzielnej pracy w domu. Najważniejszym jest móc maksymalnie wykorzystać swój potencjał i spełniać się zawodowo. Jeśli jednak już mielibyśmy wybrać któreś z tych rozwiązań (w kontekście tłumaczeń, oczywiście), to co byłoby lepsze: praca zespołowa czy praca w pojedynkę?

Czytaj dalej „Praca w zespole czy w pojedynkę?”

Puste miejsca i krew zabitych malin

Po ostatniej recenzji nadeszła pora, aby w końcu wrócić do tematu tłumaczeń. Ostatnio pracuję sobie nad różnymi wierszami; ot tak, dla siebie, aby przetestować swoje zdolności, poprawić swój warsztat i nauczyć się czegoś nowego. Z tego względu, chciałbym dzisiaj skupić się na analizie tłumaczenia jednego z wierszy. Przekład poezji, zwłaszcza na język obcy jest dość trudnym zadaniem, dlatego może wyjść to całkiem ciekawie.  Czytaj dalej „Puste miejsca i krew zabitych malin”

Tłumacz idealny

Niemalże każdy z nas dąży do osiągnięcia ideału, perfekcji w jakiejś Niemalże każdy z nas dąży do osiągnięcia w jakiejś dziedzinie ideału, perfekcji. Chęć rozwijania się, poszerzania horyzontów jest (a przynajmniej powinna być) jednym z impulsów kierujących człowiekiem. Niezależnie czy jesteś tłumaczem, informatykiem, polonistą czy biologiem, cały czas musisz poszerzać swoją wiedzę, jednocześnie odświeżając niegdyś zdobyte informacje. Niestety, niezależnie od tego ile byśmy się starali, zawsze będziemy gdzieś w tyle. Zawsze będzie coś, czego nie wiemy lub nie umiemy. Ostatnio naszła mnie pewna myśl związana właśnie z tym wszystkim, mianowicie: czy istnieje ktoś taki jak „tłumacz doskonały”? Oraz, abstrahując od odpowiedzi na powyższe pytanie, jakie cechy, umiejętności powinien posiadać dobry, rzetelny tłumacz?  Czytaj dalej „Tłumacz idealny”

To żyje! | It’s alive!

PL
ENG

Wszystkie ważniejsze zaliczenia i egzaminy już praktycznie za mną, tak więc mogę w spokoju wrócić do prowadzenia bloga. Przepraszam za zwłokę, jednak wiele rzeczy mnie przytłoczyło, trochę się pozmieniało; po prostu tak jakoś wyszło. Wiem, wiem, kiepskie wymówki. Na szczęście wszystko jest już pod kontrolą i mogę robić to, co lubię. Czyli zadręczać was swoimi wpisami. Czytaj dalej „To żyje! | It’s alive!”