Miasto nad rzeką

Ostatnie zajęcia z tłumaczeń literackich zainspirowały mnie do napisania już drugiego w historii bloga wpisu o przekładzie poezji. Jakkolwiek wydaje mi się, że sporo się nauczyłem od tamtej pory i teraz wiele rzeczy zrobiłbym inaczej, to w dalszym ciągu uważam, że tłumaczenie wierszy nie należy do najłatwiejszych zadań i jeszcze wiele mi brakuje do ideału. Takie analizy i próby tłumaczenia są całkiem przyjemnym treningiem, dlatego też chciałbym dzisiaj się przyjrzeć jednemu z utworów, które znalazłem w mojej biblioteczce, czyli Miasto nad rzeką Sławomira Kuźnickiego.

Czytaj dalej „Miasto nad rzeką”

Reklamy

Recenzja: Pozytonowy detektyw

Isaac Asimov wywarł ogromny wpływ na literaturę fantastyczno-naukową, stając się niedoścignionym ideałem dla wielu dzisiejszych pisarzy. Jego dzieła można śmiało zaliczyć do kanonu literatury science-fiction, z którą każdy fan gatunku powinien się zapoznać. Właśnie takim klasykiem, któremu chciałbym się dzisiaj przyjrzeć jest  „Pozytonowy detektyw”. Czytaj dalej „Recenzja: Pozytonowy detektyw”

Recenzja: Cała prawda o planecie Ksi

Janusz A. Zajdel był znamienitym pisarzem, prekursorem nurtu fantastyki socjologicznej w Polsce. Nurt ten bardziej niż na rozwoju technologicznym skupiał się na opisywaniu futurystycznych społeczeństw i ustrojów, dlatego nic dziwnego, że zyskał na popularności w trakcie zimnej wojny. Życie w państwie komunistycznym niewątpliwie dostarczyło Zajdlowi mnóstwa inspiracji, co wyraźnie widać w jego utworach, a zwłaszcza w „Całej prawdzie o planecie Ksi”.

Czytaj dalej „Recenzja: Cała prawda o planecie Ksi”

Puste miejsca i krew zabitych malin

Po ostatniej recenzji nadeszła pora, aby w końcu wrócić do tematu tłumaczeń. Ostatnio pracuję sobie nad różnymi wierszami; ot tak, dla siebie, aby przetestować swoje zdolności, poprawić swój warsztat i nauczyć się czegoś nowego. Z tego względu, chciałbym dzisiaj skupić się na analizie tłumaczenia jednego z wierszy. Przekład poezji, zwłaszcza na język obcy jest dość trudnym zadaniem, dlatego może wyjść to całkiem ciekawie.  Czytaj dalej „Puste miejsca i krew zabitych malin”