Miasto nad rzeką

Ostatnie zajęcia z tłumaczeń literackich zainspirowały mnie do napisania już drugiego w historii bloga wpisu o przekładzie poezji. Jakkolwiek wydaje mi się, że sporo się nauczyłem od tamtej pory i teraz wiele rzeczy zrobiłbym inaczej, to w dalszym ciągu uważam, że tłumaczenie wierszy nie należy do najłatwiejszych zadań i jeszcze wiele mi brakuje do ideału. Takie analizy i próby tłumaczenia są całkiem przyjemnym treningiem, dlatego też chciałbym dzisiaj się przyjrzeć jednemu z utworów, które znalazłem w mojej biblioteczce, czyli Miasto nad rzeką Sławomira Kuźnickiego.


na zachodzie bez zmian — pada

wychodzę z rzeki wieszam pranie

sinymi klamerkami przypinam się

do sznura i czekam czekam

 

rzeka nie przynosi już żadnych paczek

nawet tych z bielizną z ręcznikami

z psią karmą ze środkami czystości

nawet tych najważniejszych

 

moja bielizna jest blizną po sznurze

zasypiam ze świadomością iż

mieszkamy nad zupełnie innymi

rzekami budzę się nad twoją

Przede wszystkim: forma. Mamy tu do czynienia z wierszem białym, mającym trzy zwrotki po cztery wersy i pozbawionym znaków przestankowych (nie licząc myślnika) oraz wielkich liter, co należałoby zachować w przykładzie. Z tym nie powinno być problemów, gorzej z pewną zabawą słowem, która występuje w pierwszej linijce ostatniej strofy (bielizna-blizna). Przyznaję, że nie udało mi się wpaść na satysfakcjonujące rozwiązanie: byłem zmuszony to opuścić. Niestety, ale nie zawsze udaje się wszystko przełożyć, czasami trzeba z czegoś zrezygnować, coś opuścić albo nawet wręcz przeciwnie, coś dopowiedzieć.

Jeśli chodzi o treść, osobiście interpretuję ten utwór jako wiersz o emigracji czy różnicy pomiędzy krajami. Rzeka jest w pewnym sensie naturalną barierą, wyznacznikiem granic. Wyłanianie się z rzeki to powrót do domu. Jest także mowa o paczkach, które mocno kojarzą mi się z pomocą humanitarną, co przekazałem we własnym tłumaczeniu. I tutaj dochodzimy do kolejnego problemu związanego z przekładem poezji: przekład poezji (niemal?) zawsze powstaje na bazie własnej interpretacji, na którą wpływa nasze własne doświadczenie, nastawienie, wiedza. Czytając przekład wiersza czytamy interpretację innej osoby, która postanowiła nam przybliżyć dany utwór. Warto mieć to na uwadze.

the west same as ever — it’s raining

I step out of the river to hang laundry

with pallid clothespins I attach myself

to the washing line waiting and waiting

 

the river doesn’t bring any

humanitarian aid anymore

not even underwear or towels

dog food cleaning supplies

not even the most important items

 

my underwear is a rope mark

I fall asleep knowing that

we’re living at completely different rivers

I wake up at yours

Pierwszą rzeczą, która może rzucić się w oczy jest dodatkowy wers w drugiej strofie. Postanowiłem rozbić jedną długą linijkę na dwie mniejsze, aby zachować symetrię, która występuje również w oryginale (wersy są mniej więcej równej długości, nie ma jednego, który by dominował nad innymi, wyróżniał się). Tak jak w polskiej wersji, w angielskim nie występują znaki przestankowe (pomijając myślnik), zaś wszystkie wyrazy (z wyjątkiem I) są pisane małą literą.

Forma w tym przypadku nie była szczególnie problematyczna, gorzej z treścią. Jeśli porównacie oba wiersze to zauważycie, że zmieniłem kilka rzeczy, kilka dodałem od siebie. Postaram się teraz wytłumaczyć i wyjaśnić dlaczego postąpiłem tak, a nie inaczej.

Spójrzmy jak dodanie prostego przyimka to potrafi zmienić znaczenie zdania. W oryginale podmiot najpierw wychodzi z rzeki, a następnie wiesza pranie — w tłumaczeniu wychodzi z rzeki, aby wywiesić pranie. W oryginale mamy dwie niezależne od siebie akcje, w tłumaczeniu jedna jest następstwem drugiej. Niby mało znacząca zmiana, ale nawet coś tak błahego może wpłynąć na interpretację utworu przez anglojęzycznego czytelnika, wszak mamy tu do czynienia z metaforą.

Kawałek dalej mamy też inną ciekawą zmianę: przymiotnik siny został przetłumaczony jako pallid, które raczej oznacza blady. Dlaczego postanowiłem to zmienić? Mamy do czynienia z poezją, tak więc musimy uważać na wszelkie wieloznaczności. Przymiotnik livid jest bliższy znaczeniowo oryginalnemu słowu, jednak mój słownik (Advanced Learner’s Dictionary) jako pierwsze znaczenie podaje very angry, stąd następujące pytanie: jak anglojęzyczny czytelnik ma domyślić się, że chodzi nie o cechę charakteru, a o kolor klamerek? Ktoś mógłby pomyśleć sobie, że wściekłe klamerki to jakaś przenośnia… Czy mamy inne odpowiedniki? Cóż, słowniki podają, że blue również może oznaczać siny, ale to kojarzy się chyba z zupełnie innym kolorem. Postanowiłem więc użyć innego przymiotnika, który może odnosić się do bladości, braku koloru lub do słabości, czyli pallid.

rzeka2

W drugiej strofie pojawiają się wspomniane przeze mnie wcześniej paczki, które (nie) zawierają podstawowe artykuły. Być może tego typu rzeczy są wysyłane przez osoby na emigracji, a być może jest to odwołanie do pomocy humanitarnej wysyłanej przez zagraniczne (zachodnie w tym przypadku) rządy. Skłaniam się ku drugiej interpretacji, stąd w angielskiej wersji pojawia się humanitarian aid. Niestety, ale tutaj pojawił się też problem związany z gramatyką obu języków. W przypadku polskiego najważniejszych jasno odnosi się do paczek, jednak jeśli oddalibyśmy to w identyczny sposób w języku angielskim, to important odnosiłoby się do… cleaning supplies. Powtórzenie aid nie wchodziło zbytnio w grę, dlatego dodałem items, czyli przedmioty, artykuły.

W ostatniej strofie, oprócz gry słownej, której nie dałem rady oddać, możecie zauważyć jeszcze jedną drobną zmianę. Trudno mi ją nazwać jednym słowem, ale chodzi tutaj o przeniesienie jednego słowa z ostatniej linijki do wcześniejszego wersu. W oryginale mamy „mieszkamy nad zupełnie innymi / rzekami”, podczas gdy w tłumaczeniu zdanie w pewnym sensie zatrzymuje się w tej przedostatniej linijce, aby móc wprowadzić nową myśl na sam koniec. Wydaje mi się, że taka zmiana wygląda znacznie lepiej i jeszcze bardziej podkreśla końcówkę, zmuszając do myślenia.


Tłumaczenie poezji nie jest łatwe i trzeba cały czas podejmować wiele różnych decyzji: co zachować, co usunąć, co nadinterpretować, co dodać od siebie. Mam nadzieję, że moje tłumaczenie oraz sam wiersz przypadły Wam do gustu. Jeśli macie jakieś uwagi, sugestie lub pytania to śmiało piszcie komentarz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s