Portugalski #30daylanguagechallenge

Nic tak nie rozwija, według mnie, jak nauka języków obcych. Dzięki temu możemy lepiej poznać i zrozumieć sposób myślenia innych ludzi. Lepiej rozumiemy też obce kultury i zwyczaje. Dla mnie to niezwykłe doznanie. Niestety, ale znam tylko dwa języki obce: angielski w stopniu biegłym oraz włoski w stopniu średnio-zaawansowanym. Przydałoby się dodać coś jeszcze, stąd też moje nieudolne próby podłapania norweskiego, esperanto czy też portugalskiego. Zawsze kończyło się na tym, że cierpiałem na brak czasu, brak materiałów i brak chęci. Postanowiłem jednak w końcu przełamać tę złą passę i powrócić do nauki kolejnego języka romańskiego – portugalskiego.


W lipcu zeszłego roku zapisałem się na uniwersytecki lektorat z języka portugalskiego europejskiego. Pomyślałem, że dlaczego by nie skorzystać z darmowych żetonów – taki kurs to dobra okazja, żeby zmotywować się do nauki. I tak przez miesiąc, trzy razy w tygodniu, spotykaliśmy się w małej salce, gdzie przez trzy godziny uczyliśmy się nowych słówek, słuchaliśmy przeróżnych nagrań oraz odgrywaliśmy różne scenki z życia codziennego. Oficjalnie skończyłem kurs na poziomie A1, czyli mierny podstawowy, który może wystarczyłby mi, żeby się przedstawić czy kupić jakieś proste jedzenie w knajpie. Niestety, język nieużywany szybko wypada z pamięci, tak więc dziś już niewiele pamiętam z tych zajęć. Owszem, pewne podobieństwa portugalskiego do włoskiego pozwoliły mi zachować niektóre słowy, zwroty, konstrukcje gramatyczne, ale nie do wystarczającego stopnia. Z racji tego, że w lutym mam sporo wolnego czasu, pomyślałem, że to doskonały moment, aby wrócić do tego pięknego języka romańskiego. Tak narodził się pomysł na drobny językowy projekt #30daylanguagechallenge.


Cel projektu


Nie wyobrażam sobie podróżować po obcym kraju bez znajomości miejscowego języka. Niby angielski jest lingua franca naszych czasów, jednak nie oznacza to, że wszędzie i z każdym się dogadamy z jego pomocą, zwłaszcza jeśli chodzi o południowoeuropejskie rejony… Nie powiem, chciałbym móc pojechać do Portugalii; to jedno z kilku państw na mojej podróżniczej liście. W tym celu potrzebuję nauczyć się portugalskiego, aby nie musieć bawić się w kalambury czy chodzić cały czas z rozmówkami; chcę móc swobodnie posługiwać się językiem. W ciągu najbliższego miesiąca chcę osiągnąć poziom A2, który pozwoli mi w miarę swobodnie podróżować po większych turystycznych miastach. Oczywiście nie będę rozumieć wszystkiego i moje zdolności rozmawiania w tym języku będą ograniczone, jednak wierzę, że ten poziom jest wystarczający, aby kupić coś w sklepie, poprosić kelnera o polecenie mi czegoś, zapytać o drogę, zrozumieć znaki drogowe i komunikaty. Ponadto, zawsze będę mógł kontynuować moją naukę i z czasem przejść na wyższy poziom, który jeszcze bardziej ułatwi mi komunikację z Portugalczykami.


Założenia projektu


Założenia są bardzo proste – codziennie przez 30 dni mam zamiar pracować z podręcznikiem Aprender Português 1, książką do gramatyki Gramatica Attiva 1 oraz innymi dodatkowymi materiałami, ucząc się nowych słów i zwrotów, poznając nowe konstrukcje gramatyczne i słuchając nagrań, żeby osłuchać się z językiem mówionym. Część rzeczy będę musiał sobie przypomnieć, części nauczyć od nowa. Konwersacje na tym etapie odpadają, dlatego bardziej skupię się na rozumieniu tekstu mówionego (audycje radiowe, filmiki na YT) oraz tekstu pisanego (krótkie opowiadania dla dzieci, opowiadania dla uczących się języka). Z pisaniem jest ten problem, że nie mam nikogo, kto mógłby ocenić poprawność moich tekstów, dlatego zastanawiam się czy przepisywanie i parafrazowanie zdań nie pozwoliłoby mi tego jakoś nadrobić. Najbardziej liczy się dla mnie, abym przypomniał sobie, utrwalił oraz nauczył się jak najwięcej słów i zwrotów. Znając słownictwo będę umiał się porozumieć nawet jeśli gramatycznie wszystko będzie kuleć

Ważne, żeby znaleźć swój rytm i nie planować wszystkiego z góry (zresztą systematyczność nigdy nie była moją mocną stroną) – jednego dnia bardziej skupię się na słuchankach, drugiego przysiądę do gramatyki, a jeszcze innego spędzę cały wieczór na czytankach i nauce nowych słówek. To wyzwanie robię z własnej woli dla samego siebie, dlatego nie ma sensu się do niczego zmuszać – proces uczenia się powinien być przyjemny. Myślę, że urozmaicenie nauki, tj. korzystanie z różnych materiałów i źródeł, wyjdzie mi na dobre. Zastanawiam się też czy nie odświeżyć mojego konta na Interpals; jest to portal służący do wymiany językowej z ludźmi z całego świata – wybieramy języki, którymi się posługujemy, określając przy tym stopień zaawansowania, a następnie języki, których się uczymy. Poznałem kilka ciekawych osób i całkiem przyjemnie mi się rozmawiało… Może warto będzie poszukać czy ktoś nie byłby zainteresowany wymianą portugalski na angielski?

Myślałem też nad robieniem cotygodniowych notek na bloga, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu, bo musiałbym poświęcać na to cenny czas, który równie dobrze mógłbym poświęcić na naukę; lepiej będzie jak wrzucę podsumowanie wyzwania (czyli pewnie gdzieś w połowie marca). Zamiast tego, postanowiłem, że codziennie będę wrzucać na Twittera parę słówek czy zwrotów, których nauczyłem się danego dnia. Kto wie, może kogoś ten mój językowy spam zainspiruje do wzięcia udziału w wyzwaniu? 😉


Materiały przygotowane, specjalny zeszyt na notatki kupiony, teraz pozostaje mi jedynie czekać. Kto wie, jeśli wszystko dobrze pójdzie to w wakacje powtórzę to wyzwanie, ale z innym językiem… A teraz pytanie do Was: macie jakiś język obcy, którego chcielibyście się bardzo nauczyć? Podobno dla chcącego nic trudnego, więc może warto byłoby wygospodarować odrobinę wolnego czasu na poszerzanie horyzontów? 🙂 Trzymam kciuki!

Advertisements

2 thoughts on “Portugalski #30daylanguagechallenge

  1. Fajnie, że zdecydowałeś się na portugalski. Życzę powodzenia w nauce.
    W przypadku pisania może Ci się przydać stronka Lang-8. Można tam umieszczać krótkie testy, które są następnie korygowane przez native speaker’ów.

    P.S W miejscach turystycznych, w Portugalii, raczej nie ma problemu z angielskim. Portugalczycy radzą sobie z nim dość dobrze.

    Like

    1. Hej, wielkie dzięki za polecenie Lang-8! 🙂 Nie słyszałem wcześniej o tej stronie a nie powiem, może mi się bardzo przydać w nauce.
      Jeśli chodzi o miejsca turystyczne, to mimo wszystko wolałbym się posługiwać tam jak najwięcej portugalskim i nie polegać zbytnio na angielskim. Ot, taka moja fanaberia 😉

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s