Formy neutralne płciowo w j. angielskim

Jakiś czas temu pojawiły się wiadomości, iż Uniwersytet Oksfordzki rzekomo nakazuje biednym studentom używanie jakiegoś dziwnego bezosobowego zaimka ze, oczywiście to wszystko przez tę „przeklętą poprawność polityczną”. Okazało się to nieprawdą, jednak mimo wszystko, postanowiłem skorzystać z okazji i popełnić krótki wpis poświęcony tym całym dżenderom w języku angielskim. Co to za zaimki bezosobowe, jak je stosować, no i dlaczego w polskim raczej nie doświadczymy tego typu rewolucji – m.in. na te pytania postaram się dzisiaj odpowiedzieć.


W języku angielskim mamy 7 zaimków osobowych, czyli takich słów, które mogą zastąpić rzeczowniki określające konkretne osoby: I, you, he, she, it, we, they. W tym wpisie najbardziej interesują nas zaimki trzeciej osoby, czyli zaimki odnoszące się do kogoś, do kogo nie zwracamy się bezpośrednio. Jeśli mamy na myśli mężczyznę, to używamy he, jeśli kobietę to she, a  jeśli jakiś przedmiot albo zwierzę to raczej it. Tych zaimków łatwo się nauczyć, bo towarzyszą nam od początków nauki z angielskim, oraz używać, bo zawsze wymagają takiej samej końcówki czasownika w czasie teraźniejszym: -(e)s. To, co teraz mówię, jest oczywistą oczywistością, jednak czy zastanawialiście się kiedyś z czego to wynika i jakie ma implikacje dla języka? Język angielski stopniowo, powolutku pozbywał się koniugacji, dlatego w przeciwieństwie do polskiego (z reguły) nie możemy opuszczać zaimków, bo nasi rozmówcy nie będą wiedzieć o kogo chodzi. Myślę, że taka sytuacja mocno sprzyjała stworzeniu nowych zaimków bezosobowych, zaimków neutralnych płciowo – w końcu forma czasownikowa pozostaje taka sama, a tak przynajmniej nie będziemy nikogo wykluczać ze względu na płeć. Co innego język polski, który ma bardziej rozbudowaną fleksję: poszedł to on a poszła to ona. Jednak nawet jeśli nie znamy albo nie chcemy podawać płci danej osoby i będziemy używać dodatkowych słów jak „ktoś” lub „jakiś”, to i tak używamy rodzaju męskiego. Oddzielnych form czasownikowych, które nie wskazywałyby na płeć nie mamy, aczkolwiek byłyby one możliwe do stworzenia, co pokazał Dukaj w Perfekcyjnej niedoskonałości.


Odpowiedzieliśmy sobie jednocześnie na pierwsze oraz ostatnie pytanie, więc pora przejść do głównej części wpisu, czyli do form neutralnych płciowo w języku angielskim. Część z pewnością jest Wam znana, część może Was zaskoczyć. Musicie tylko pamiętać, żeby być w miarę konsekwentnym.


Zaimki nieokreślone (indefinite pronouns)


Najprostsze do użycia, ale zarazem najdłuższe są zaimki nieokreślone, takie jak: somebody, someone, anybody, anyone, nobody, no one, everybody, everyone. To takie odpowiedniki polskiego ktoś, nikt, wszyscy itp.. Nie określają one płci, tak więc nikogo nie dyskryminują. Nie są skomplikowane w użyciu – musimy tylko pamiętać o jednej ważnej regule gramatycznej. Język angielski nie przepada zbytnio za podwójnymi zaprzeczeniami, tak więc można skojarzyć, że zaimki już zawierające zaprzeczającą cząstkę no (np. nobody) są używane z niezaprzeczonymi czasownikami w zdaniach twierdzących (Nobody lives there anymore; There is no milk in the fridge). Gdy używamy końcówki any, musimy z kolei zaprzeczyć czasownik (I haven’t got any money; Is there anything I can do for you?).

Warto też pamiętać, że nie musimy w nieskończoność powtarzać tych zaimków i gdy odwołujemy się do tych osobowych zaimków nieokreślonych używamy najczęściej zaimka (bez)osobowego they…


Singular they


Sposób, w jaki gramatyka angielska wykorzystuje zaimek w liczbie mnogiej do mówienia o pojedynczych jednostkach bardzo mi się podoba, aczkolwiek nie powiem, może to wyglądać trochę dziwacznie a nawet niepoprawnie gramatycznie. W istocie, spora część gramatyków nie popiera tej formy — większość dzienników, magazynów oraz uczelni wyższych uznaje singular they za niegramatyczne lub potoczne. Prawdopodobnie jeszcze trochę czasu upłynie zanim forma ta zostanie uznana za w pełni akceptowalną. Nie widzę tutaj zbytnio przeciwwskazań, bowiem już od XIV wieku ludzie korzystali z tego rozwiązania, tak więc preskryptywiści mogą sobie protestować i z tym walczyć, ale nie wróżę im sukcesów. Singular they jest niezwykle proste w użyciu, po prostu używamy they, their, them w odniesieniu do nieznanych osób, na przykład:

‘Someone called you from Grant’s Garage.’ ‘Oh, did they leave their name?’

Jeśli chodzi o zaimek zwrotny to w mowie potocznej często używa się formy themself, która ma podkreślać bezosobowe użycie zaimka they (kontrast do themselves wskazującego mnogość), aczkolwiek nie jest to forma w pełni zaakceptowana i w bardziej formalnych, pisemnych wypowiedziach należy jej unikać.


Generic he/she


Język nieustannie się zmienia i niegdyś modne zwroty, konstrukcje odchodzą w niepamięć i niełaskę. Przykładem tego jest generic he, czyli używanie rodzaju męskiego w odniesieniu do zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Nie powinno być to dla Was czymś nowym, bo w języku polskim zachodzi podobne zjawisko. Każdy nauczyciel, który nie wykonuje należycie swojej pracy, zostanie zwolniony — mimo form męskich, zdanie to niekoniecznie wyklucza nauczycielki; rodzaj męski jest użyty w bardziej ogólnym znaczeniu. W angielskim jednak takie określanie osób o nieokreślonej płci jako he jest uznawane za seksistowskie i w związku z tym odradzane. W końcu równouprawnienie, o które kobiety tak walczyły powinno mieć swoje odwzorowanie także w języku. Niektórzy używają generic she — ale to z drugiej strony wyklucza mężczyzn, dlatego też, żeby nikt nie poczuł się pokrzywdzony, można używać takich form jak he or she a nawet też (s)he albo s/he. Jednak przyznacie chyba, że takie formy wyglądają dość niezręczne. Popatrzcie tylko:

If a student wants to take his or her exam, he or she needs to take a mock exam prepared by his or her teacher first.

To zdanie zmyśliłem, przyznaję, ale jestem pewien, że można spotkać się i z takimi przykładami. Jeśli chodzi o mnie, to wolę być seksistą i używać he, choć przyznaję, że zdarzają się sytuacje, kiedy lepiej dla mojego ucha brzmi they. Wszystko zależy od kontekstu oraz naszych własnych preferencji.


Generic you


Arlena Witt wspominała o tym w jednym z odcinków Po Cudzemu, można o tym poczytać także w „Poradniku tłumacza” autorstwa Arkadiusza Belczyka — czyli różne użycia you. Zaimek ten wydaje się prosty, każdy wie o co chodzi, bo przecież nauczyliśmy się go używać już na samym początku nauki angielskiego. Niemniej jednak, przy tłumaczeniu zdań na polski możemy mieć problem, zwłaszcza gdy nie znamy kontekstu. You nie określa płci, nie określa stopnia zażyłości oraz nie określa jasno liczby. Cytując za Belczykiem:

Jedno trywialne pytanie Are you hungry? da się odczytać na — bagatela — dziewięć sposobów, w zależności od liczby i rodzaju gramatycznego oraz stopnia zażyłości między pytającym a pytanym(i):

Czy jesteś głodny?

jesteś głodna?

jesteście głodni?

jesteście głodne?

jest pan głodny?

jest pani głodna?

panowie są głodni?

panie są głodne?

państwo są głodni?

Jednak oprócz tych opcji dochodzi nam jeszcze you bezosobowe, bowiem nie zawsze poprzez you mamy na myśli konkretną osobę. Takie użycie można oddać w języku polskim za pomocą konstrukcji bezosobowych lub zaimków nieokreślonych. Przykładowo:

You have to work very hard to make a dollar these days. — W dzisiejszych czasach trzeba bardzo ciężko pracować, żeby zarobić.

You can wear whatever you like to go to the theatre these days. — W dzisiejszych czasach można iść ubranym do teatru jakkolwiek się chce.

Bez kontekstu trudno odgadnąć, czy jest to wypowiedź skierowana do jakiejś konkretnej osoby lub osób, czy też jakieś ogólne stwierdzenie dotyczące większości, co potrafi przysporzyć wielu trudności przy tłumaczeniu.

W bardziej formalnych wypowiedziach, zaimek ten można (a nawet należy) zastąpić używając…


Zaimek one


Słowo one może pełnić kilka funkcji w zdaniu. Oprócz określania liczby, może także zastępować wspomniany wcześniej przedmiot, tak jak w zdaniu I knew Mavis wanted a blue scarf, so I bought her one. zastępuje całą frazę a blue scarf; może także pełnić funkcję formalnego zamiennika dla bezosobowego you, co w języku polskim można odwzorować poprzez bezosobowe konstrukcje lub używając zaimków nieokreślonych.

If one fails, then one must try harder next time. — Jeśli się nie uda, następnym razem trzeba się bardziej starać.

One grows to rely completely upon one’s servants. — Każdy z czasem zaczyna w pełni polegać na swoich sługach.

Należy pamiętać, że niezbyt ładnie wygląda, kiedy mieszamy sobie zaimki, tak więc jeśli używamy one na początku, to używamy one w dalszej części zdania. If one fails, then he must try harder next time wygląda brzydko, aczkolwiek może tak się zdarzyć w mowie potocznej.


Zaimki neutralne płciowo ey, per, xe, ze…


Ostatnia rzecz na dziś to sztuczne (tj. świadomie stworzone) zaimki neutralne płciowo. Możecie zastanawiać się po co Anglicy mieliby tworzyć jakieś dodatkowe zaimki skoro mają już tyle neutralnych płciowo form. Cóż, mimo wszystko nie ma jednego zaimka, który wskazywałby na konkretną osobę bez określania jej płci. Poza tym, jakby nie patrzeć, to they, he, you, one już mają jakieś inne znaczenia, więc łatwo mogą się pomylić. Ponadto, często ich użycie nie jest przez wszystkich akceptowane, dlatego opracowanie nowych, specjalnych zaimków neutralnych płciowo mogłoby rozwiązać te problemy (a przynajmniej ten pierwszy, bo z akceptacją jest już gorzej).

Najwidoczniej wszystko zaczęło się od matematyka Michaela Spivaka, który w swoich książkach używał specjalnych zaimków, które miały odnosić się do bliżej niezidentyfikowanych osób lub do osób, które nie utożsamiają się z mężczyznami lub kobietami: E (mianownik), Em (celownik), Eir (przymiotnik dzierżawczy), Eirs (zaimek dzierżawczy), Emself (zaimek zwrotny). Co ciekawe, zaimek ten miejscami jest podobny do he, które w mowie potocznej często jest skracane do [i], a miejscami do she.

Zaimki te niezbyt się przyjęły wśród rodowitych mówców języka, jednak sam pomysł został szybko podchwycony i powstało wiele różnych dziwnych tworów, takich jak xe, ve, per. Czy to źle, że takie zaimki powstają i są wykorzystywane? Czy to wszystko ma sens? Powiedziałbym, że tak, bo są w pełni neutralne i nikogo nie dyskryminują ze względu na płeć. Jeśli chcecie sobie poczytać więcej na ten temat, to polecam udanie się na Gender Neutral Pronoun Blog, gdzie znajdziecie kilka dodatkowych przykładów zaimków neutralnych płciowo. Nie jest to coś, co osobiście bym używał (osobiście podoba mi się singular they), dlatego myślę, że lepiej jak poczytacie o tym u kogoś kto (najwidoczniej) ma większe pojęcie na ten temat niż ja.


Czy takie sztuczne tworzenie zaimków ma sens? Czy należy oczekiwać, aby większość mówców języka dostosowywała się do tego typu tworów? Cóż, język jest przede wszystkim dla ludzi — jeśli większość uzna, że zaimki neutralne płciowo są potrzebne to będą one coraz częściej używane. Do tego czasu proponuję używać wcześniej wspomnianych zwrotów, jest to jedyny bezpieczny wybór. Z chęcią usłyszę, co Wy sądzicie na ten temat i czy używacie tego typu zaimków.


Materiały źródłowe

Downing A., Locke P., English Grammar: A University Course (2nd Edition), 2006

Foley M., Hall D., My Grammar Lab Advanced C1/C2, 2012

Vince M., Macmillan English Grammar in Context Advanced, 2008


Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s