Konfrontacja

Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio miałem jakieś zlecenie. Wydaje mi się, że były to okolice września, kiedy udało mi się w końcu ukończyć pracę nad Whispering Willows i zacząć tłumaczyć Qasir al-Wasat (niestety, ale musiałem przerwać to zlecenie ze względu na rozpoczęcie nauki na uniwersytecie). Tak, od tamtej pory raczej nie zrobiłem niczego konstruktywnego. Wypadałoby jednak wreszcie się zmotywować i przełamać złą passę; i tak oto trafiłem z powrotem tutaj.


Parę lat temu założyłem pierwszego bloga tłumaczeniowego na WordPressie. W założeniach miałem publikować jakieś smaczki z pracy tłumacza, opisywać wykonywane przeze mnie zlecenia, projekty; służyć dobrą radą oraz przeprowadzać od czasu do czasu burzę mózgów, co by ruszyć z jakimś wyrażeniem spędzającym mi sen z powiek. Blog doczekał się bodajże 2 czy 3 wpisów. Ach, te sny o chwale, potędze i bogactwach. Wydawało mi się, że co może być trudniejszego od tłumaczenia gier, że nie trzeba do tego specjalnych umiejętności czy czegoś. No cóż, mój przeszły ja, nawet nie wiesz w jakim błędzie byłeś. Otóż uświadom sobie, iż:

  1. Nie, tłumaczenia nie są dla każdego, nie każdy jest w stanie je robić. Uczenie się kilka(naście) lat języka angielskiego nie czyni z Ciebie automatycznie wielkiego znawcy, niepokonanego lingwisty, wszechstronnego tłumacza.
  2. Nie, tłumaczenia w żadnym wypadku nie są łatwe. Lokalizując gry możesz natrafić na wiele różnych rzeczy, zawsze może się coś wydarzyć: błędy w wersji angielskiej uniemożliwiające zrozumienie tekstu (wszak nie wszyscy twórcy muszą mieć ten język opanowany do perfekcji), niejasny kontekst, rzadko spotykane zwroty i wyrażenia (ach, ta licentia poetica) oraz wiele innych trudności, z którymi tłumacz musi się zmagać.
  3. Nie, robienie czegoś za darmo nie sprawi, że wszyscy będą padać przed Tobą na kolana. Oczywiście, każdy musi jakoś zacząć, jednak nie zapominaj, że zawsze znajdzie się ktoś lepszy od Ciebie (prawdopodobnie jest to Azjata), który zrobi to szybciej, lepiej i taniej (To da się taniej niż „za darmo”? Chyba trzeba byłoby dopłacać za wykonywaną pracę). Grupy tłumaczy mają sporą przewagę nad Tobą, bo Ty jesteś sam jedyny, bez żadnego doświadczenia, bez żadnego wykształcenia. Jedyne, co Ci pozostaje to bardzo niszowe produkcje, które często nawet nie mają wsparcia dla wielu języków, bo trzeba wziąć pod uwagę, że implementacja systemu lokalizacyjnego też pochłania czas, pieniądze czy nerwy.
  4. Nie, tłumaczenie nie jest czymś łatwym czy szybkim. Jeśli myślisz, że będziesz w stanie tłumaczyć w biegu, w drodze na uczelnię lub w jakieś kawiarence popijając kubek gorącej herbaty z cytryną i cukrem, to jesteś w ogromnym błędzie. Podstawowa rzeczy to słowniki. Dużo słowników. Nie, zajrzenie do pierwszego lepszego internetowego słownika się nie liczy. Musisz sprawdzić co najmniej kilka, w tym wypadałoby chociaż ze dwa angielsko-angielskie. Bo nie wystarczy przetłumaczyć dane słowo, musisz je zrozumieć, musisz zrozumieć całą sytuację. Przerabianie tego wszystkiego jest dość mozolne, a przecież trzeba jeszcze to wszystko sprawdzić czy nie ma żadnych błędów, czy wszystko gra i brzmi naturalnie. To wszystko wymaga ciszy oraz skupienia, całą tonę koncentracji. A i tak zawsze gnębi to uczucie, że coś można jeszcze poprawić.

Tak na dobrą sprawę to bawi mnie moja naiwność przemieszana z pewnego rodzaju pychą, pewnością siebie. Nic nie jest proste, nic nie jest łatwe, a droga do sukcesu wymaga mnóstwa ciężkiej pracy. Po pół roku męczenia się na studiach lingwistycznych (i zrobieniu pierwszego w miarę większego zlecenia, brawo ja!) dopiero udało mi się zrewidować moje poglądy. Zagłębianie się w niuanse języka jest potwornie ciężkie i lekko nużące (choć prawdopodobnie to wina mojej uczelni), zaś sama praca tłumacza wymaga pewnego przygotowania. Jeśli ktokolwiek będzie wystarczająco szalony i zechce zostać tłumaczem to kilka wskazówek: zaczynajcie kroczek po kroczku, nie bierzcie za dużo na siebie, zaczynajcie od czegoś prostego i mało skomplikowanego (nie żeby ktokolwiek polecił wam jakieś spore zlecenie, gdy jesteście kompletnie nieprzygotowani) oraz przede wszystkim… przemyślcie to. Bo możecie się rozczarować.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s